Menu

Kazania Erlo Stegen

Kazania Erlo Stegen

Nie wątp, tylko wierz

pola.adria

(Gościem honorowym na nabożeństwie był Jego Wysokość Król Zulusów, który wygłosił kilka słów przed kazaniem Erlo Stegena. Król Goodwill Zwelithini zadeklarował, że on i jego dom będą służyć Panu. Chciałby, aby także cały naród uwierzył w Jezusa i podążał drogą prawości. Na Misji Kwasizabantu zobaczył jak służyć Bogu. Teraz wie, że Bóg jest jedyną odpowiedzią i jedynym ratunkiem dla ludzkości). 

Kazanie Erlo Stegena

(całość - tłumaczenie z nagrania mp3)

English version: [Do not be unbelieving, but believing]

Na podstawie fragmentu z Jana 20:19:

Wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia, tam gdzie przebywali uczniowie, gdy drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami, przyszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie ujrzawszy Pana. A Jezus znowu rzekł do nich: Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane. Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: Widzieliśmy Pana! Ale on rzekł do nich: Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę. A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz /domu/ i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: Pokój wam! Następnie rzekł do Tomasza: Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż /ją/ do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym. Tomasz Mu odpowiedział: Pan mój i Bóg mój! Powiedział mu Jezus: Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli. I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej książce, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc mieli życie w imię Jego. 

Cóż za wspaniałe wydarzenie! Uczniowie przebywali w zaryglowanym pomieszczeniu, nocą, ukrywając się przed Żydami. Nagle, ku ich przerażeniu, Jezus pojawił się między nimi. On nie potrzebuje klucza by wejść do pomieszczenia. Może przejść przez ścianę nawet jeśli drzwi są zamknięte. Powiedział: "pokój z wami". Uczniowie nie mieli pokoju, chowali się ze strachu przed ludźmi. Słyszeliście Jego Wysokość [Króla Zulusów - przyp. tłum.] przyznającego przed wszystkimi, że Jezus jest Jego Panem. Jezus powiedział: tego kto się mnie wstydzi i ja się będę wstydził przed moim Ojcem i aniołami. Mówiąc: "pokój z wami", pokazał uczniom swoje dłonie i swój bok. Jakże się ucieszyli, widząc Pana!

Pamiętam słowa pewnego niemieckiego sędziego. Był to człowiek mądry i szanowany, który piastował wysoką pozycję. Powiedział, że gdyby w dzisiejszym świecie wszystkie dowody i świadkowie, dostępne w czasach Jezusa, zostały przedstawione w sądzie, nie byłoby wątpliwości co do wyroku: Jezus faktycznie zmartwychwstał. Jeżeli nie chcesz w to wierzyć pomimo wszystkich dowodów, to nic dziwnego, że twoim końcem jest wieczne potępienie.

Następnie Jezus tchnął na uczniów i powiedział: "Weźmijcie Ducha Świętego". To przypomina mi opis stworzenia Adama. Gdy był jeszcze tylko gliną, Bóg tchnął w niego życie. Proch zamienił się w żywą istotę ludzką. Jezus tchnął na uczniów i dał im Ducha Świętego. Zrobił to jeszcze zanim wydarzyła się pięćdziesiątnica. Musieli otrzymać Ducha, by mogli zrozumieć to, co Jezus miał im do przekazania. Potem powiedział: "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane ". Pewien kaznodzieja stwierdził, że te słowa są dla niego bardzo problematyczne, bo kto może przebaczać grzechy poza samym Bogiem? Ma rację, ale omijanie pewnych fragmentów Biblii jest niebezpieczne. Czy nie jesteśmy ostrzegani, że jeśli coś dodamy lub odejmiemy ze słów tej Księgi, nasze imię zostanie usunięte z Bożej Księgi Życia? Dlatego nie możemy wybierać sobie tylko wygodnych fragmentów. W Ewangelii Mateusza w rozdziale 18-tym Bóg mówi o procesie przebaczenia grzechu. Jeżeli ktoś zgrzeszył należy go przyprowadzić przez zgromadzenie. Co zostanie mu wybaczone w zgromadzeniu, jest przebaczone w i niebie. Szanuję tłumaczy za ich pracę, ale w tłumaczeniu jest tam drobny błąd. Tłumaczenie mówi: "cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie". Tymczasem przekaz greckiego oryginału brzmi raczej tak: "to co wybaczysz na ziemi, zostało wybaczone w niebie…". Wybaczenie zaczyna się zatem w niebie.

Niektórzy jednak błędnie to rozumieją. Słyszałem jak pewien kaznodzieja poszedł na ulice, do ludzi żyjących w niemoralności, prostytutek i pijaków. Kładł na nich ręce i wołał: "Wybaczam wam wszystkim! Teraz zostało wam to wszystko wybaczone!" To nie jest prawda. Zaraz potem ci ludzie powrócili prosto do swoich grzechów. Nie upamiętali się ani nie żałowali za nie. To smutne, że takie rzeczy zdarzają się wśród chrześcijan. Demony w piekle zaśmiewają się z tego. Wybaczenie grzechów musi zacząć się od przekonania o grzechu, żalu za grzech i wyznania go, a także uporządkowaniu pewnych spraw. Czasem trzeba wrócić do tych, przeciwko którym się zgrzeszyło; przeprosić oraz, na ile to możliwe, naprawić wyrządzoną im krzywdę.

Jaki to ma sens, jeśli chrześcijanin wybacza komuś grzech, a jednak w niebie ten grzech nie zostaje wybaczony? Taki uczeń musi mieć prawdziwą relacje i komunikację z niebem.

Odniosę się tu do historii Króla Dawida. Cały świat wie o grzechu Dawida z Batszebą. Są nawet pastorzy, którzy nurzając się w grzechu, mówią: "nie możesz mnie krytykować, przecież Dawid zrobił to samo". Zapominają jednak o upamiętaniu, którego potem doświadczył. To prawda, że Dawid zgrzeszył. Ale popełnił ten grzech tylko raz. Nigdy go nie powtórzył. Mimo to niektórzy kaznodzieje lubią powoływać się na fakt popełnienia przez Dawida tego grzechu. Nie wspominają jednak o jego pokucie, przekonaniu o winie, o jego rozpaczy z powodu popełnionego czynu i przebaczeniu. Mówią: "możemy grzeszyć, bo Dawid też zgrzeszył".

Kiedy Jezus powiedział do uczniów słowa o przebaczaniu grzechów, dał im jednocześnie Ducha Świętego. Prorok Natan mógł powiedzieć Dawidowi, że jego grzech został przebaczony, bo kiedy niebo zobaczyło jego żal, pokutę i rozpacz z powodu popełnionego grzechu, został on najpierw przebaczony w niebie. Dlatego Natan, mając kontakt z Bogiem, mógł powiedzieć: "twój grzech został wybaczony".

Dawid zgrzeszył w ten sposób tylko raz. Nie ma w Biblii fragmentu który by mówił, że zgrzeszył z kobietą ponownie. Jednakże, gdy był bardzo stary, tak że jego ciało wyziębiało się i nie dawało się go ogrzać (a nie było wtedy takich sprzętów jakie mamy dziś), jego doradcy wpadli na pomysł, aby znaleźć młodą dziewczynę, która by go ogrzewała. Biblia mówi jednak, że Dawid nigdy z nią nie zgrzeszył. Jest to potwierdzeniem, że naprawdę został uleczony ze swojego grzechu i że sprawa z Batszebą została mu prawdziwie przebaczona.

Jezus dał swoim uczniom moc Ducha Świętego i upoważnił ich, aby wybaczali grzechy. Kiedy czarnoksiężnik Szymon zaoferował pieniądze, by otrzymać podobną władzę tj. kłaść ręce i przekazywać Ducha Świętego, apostoł Piotr odpowiedział mu: "idź do piekła razem ze swoimi pieniędzmi!" Miał autorytet, by to powiedzieć. Teraz jest wielu takich, którzy biorą pieniądze za to, że położą na kogoś ręce i pomodlą się, albo głoszą tylko po to, by zarabiać na tym pieniądze. Był pewien kaznodzieja, którego kiedyś zaprosiliśmy by powiedział słowo na konferencji dla pastorów. Zażądał on nie tylko opłacenia biletu lotniczego, ale i wysokiego honorarium za wygłoszenie kazania. Musiałem mu powiedzieć, że nie mamy tych pieniędzy.

Wróćmy do nocy, kiedy Jezus pojawił się pośród uczniów. Za pierwszym razem nie było z nimi Tomasza. Uczniowie opowiadali mu z radością: "Widzieliśmy Pana, On zmartwychwstał!" Tomasz na to: "Niemożliwe. Nigdy nie uwierzę. Chyba, że włożę mój palec w jego rany". Potem i on zobaczył Jezusa, który ponownie zjawił się pośród uczniów. Jezus nie miał do niego żalu. Nawet na krzyżu modlił się: "Ojcze wybacz im, bo nie wiedzą co czynią". Powiedział: "Tomaszu, podejdź. Włóż palec w moje rany i dłoń w mój bok". Wtedy Tomasz padł na kolana i zawołał: "Mój Pan i mój Bóg!" Ale Jezus odparł: "Tomaszu, uwierzyłeś, bo zobaczyłeś. Błogosławieni są jednak ci, którzy uwierzyli nie widząc".

My potrzebujemy zobaczyć, chcemy dowodów! Jezus jednak powiedział: "błogosławiony jest ten, kto uwierzył bez nich. Kto wierzy, choć nie widział". Niektórzy mówią, że nigdy nie uwierzą w Jezusa, chyba że sam anioł zstąpi z nieba, dopiero wtedy. Takie podejście pochodzi od złego. Uwierzcie w to Słowo i bądźcie zbawieni! Chcecie dowodów, musicie coś zobaczyć? Do tych, co chcieli znaku, Jezus powiedział: "macie Słowo, wierzcie w nie".

Jeśli w nie uwierzycie, będziecie błogosławieni.

 

© Kazania Erlo Stegen
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci